"Przeszedłszy Polskę wzdłuż i wszerz, a potem układając w pamięci najcharakterystyczniejsze typy krajobrazu polskiego – nie sposób pominąć kapliczek przydrożnych, tkwiącyh w otoku przyrody jak drogie kamienie w pięknej oprawie..."

T. Seweryn, Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce, PAX, Warszawa 1955.

Strona ta jest poświęcona
wartym uwiecznienia przydrożnym kapliczkom i krzyżom, które spotykam na swojej drodze. Zapraszam... już od 11 lat.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gmina Muszyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gmina Muszyna. Pokaż wszystkie posty

Krzyż betonowy II w Szczawniku

Krzyż betonowy II w Szczawniku - Muszyna

Krzyż żelazny w Szczawniku

Krzyż żelazny w Szczawniku - Muszyna

Krzyż betonowy I w Szczawniku

Krzyż betonowy I w Szczawniku - Muszyna


Kapliczka domkowa - łemkowska III - Szczawnik

Kapliczka domkowa III - łemkowska - Szczawnik - Muszyna

Kapliczka domkowa - łemkowska II - Szczawnik

Kapliczka domkowa II - łemkowska - Szczawnik - Muszyna


Kapliczka domkowa - łemkowska I - Szczawnik

Kapliczka domkowa I - łemkowska - Szczawnik - Muszyna


Krzyż drewniany z obudową - Muszyna - Złockie

Krzyż drewniany z obudową - Muszyna - Złockie

Kapliczka Matki Bożej Różańcowej z Dzieciątkiem w Muszynie

Kapliczka Matki Bożej Różańcowej z Dzieciątkiem w Muszynie


Kapliczka domkowa Św. Jana Nepomucena w Muszynie

Kapliczka domkowa Św. Jana Nepomucena w Muszynie - Rynek
Kapliczka w północnej części rynku została zbudowana na przełomie XVIII i XIX w. w stylu klasycystycznym.
Jest bardzo podobna do kapliczki Św. Floriana, dach także jest kryty blachą i ozdobiony kopułką z krzyżem.
Do domkowej kapliczki wiedzie półkoliste wejście, które zamyka brama ozdobiona herbem Muszyny. Na frontowej ścianie znajdują się również dwie wmurowane tabliczki: starsza – z informacją o Św. Janie Nepomucenie i odnowieniu kapliczki w 1989 r. i młodsza – informująca o krótkiej historii i budowie kapliczki z napisem: ”Obiekt zabytkowy prawem chroniony”.
Boczne ściany posiadają półkoliste oszklone okna. Kapliczka przeszła generalny remont w latach 1989-1990.

Figura Św. Jana Nepomucena ubrana jest – zgodnie z przyjęta ikonografią – w szaty duchowne – sutannę, komżę, krótki płaszcz, w birecie na głowie i z krzyżem w ręku. U stóp świętego – dwie półnagie postaci.
Wit Kmietowicz w artykule „Muszyńskie kapliczki” przytacza podanie o powstaniu obiektu.
26 lipca 1713 r., w dzień po św. Jakubie, Poprad i Muszynka wezbrały tak dalece, że zatopiły Muszynę. W czasie tej powodzi ucierpiały też bardzo znacznie Piwniczna i Stary Sącz. Kiedy po kilku dniach rozszalałe wody rzek i potoków opadły, ucichły i uspokoiły się, mieszczanie przystąpili do naprawiania szkód. Zaczęli odbudowywać swe gospodarstwa, naprawiali warsztaty i kuźnie. Prawie wszyscy zaczęli wędrować na Czechy i Węgry po zboże.

Jesienią na - jakbyśmy to dziś nazwali - sesji Rady Miejskiej, wójt Stanisław Łyskowicz zaproponował, aby miasto oddać w opiekę św. Jana Nepomucena - patrona mostów i orędownika chroniącego od powodzi. Rajcy: Maciej Szwarcowski, Klemens Krzysztofiak i Jan Woźniak, którzy najbardziej ucierpieli w czasie powodzi, podjęli tę myśl i „własnym kosztem, przy poparciu i pomocy wielu rzemieślników" oraz „innych gospodarzy" wybudowali na skraju rynku kapliczkę*.

Żywe i częste kontakty muszyńskich mieszczan z mieszkańcami Czech, Słowacji i Węgier przeniosły na grunt klucza muszyńskiego kult św. Jana. Prawdopodobnie w roku 1715, w dzień św. Jana Nepomucena (tj. 16 maja), odbyło się uroczyste poświęcenie kapliczki na muszyńskim rynku. Przez wiele lat w czasie procesji Bożego Ciała, przy tej właśnie kapliczce, bywał jeden z ołtarzy.

Jako ciekawostkę można podać, że chyba słabo i z małą wiarą oddawali muszyniacy cześć św. Janowi, skoro 100 lat później, w roku 1813 następna powódź zniszczyła miasto, a nawet oberwała jedno ze skrzydeł istniejącego do dziś kościoła.

Kapliczka św. Jana Nepomucena stoi dziś obok szkoły i jest pod opieką Towarzystwa Miłośników Ziemi Muszyńskiej.
*Kmietowicz W., Muszyńskie kapliczki, www.nsi.pl

Kapliczka domkowa Św. Floriana w Muszynie

Kapliczka domkowa Św. Floriana w Muszynie - Rynek
Kapliczka na muszyńskim rynku, w jego południowo-zachodniej części, zbudowana została na przełomie XVIII i XIX w. w stylu klasycystycznym, na planie kwadratu. Dach kryty blachą wieńczy cebulasta kopułka z krzyżem.
Ściany są murowane i otynkowane, zdobią je półkoliste arkady, zastawione drewnianymi bramkami.
Wewnątrz widoczna jest polichromowana rzeźba św. Floriana z XVIII wieku, ale – jak czytamy na grawerowanej tabliczce wmurowanej we frontową ścianę – figurę zakupiono w 1890 r.
Florian, zgodnie z przyjętą ikonografią odziany jest w szaty rzymskiego legionisty, z chorągwią, jednocześnie polewa płonący budynek.
Kapliczkę remontowano w 1987 i 1990 roku.

W artykule W. Kmietowicza pt. „Muszyńskie kapliczki”, czytamy ciekawą legendę związaną z powstaniem tego obiektu.
Z końcem maja 1763 na muszyńskim rynku wybuchł pożar. Nie wiadomo z jakiej przyczyny, ale być może na Zielone Świątki pieczono u kogoś chleb i „bałabuchy" (muszyńskie placki drożdżowe) i przez nieuwagę wysypano żarzące się węgle wraz z popiołem gdzieś za stodołę.
Podanie głosi, że w jednym z ocalałych domów mieszkała wdowa wraz z trzema córkami. Jak nakazywała tradycja, w przeddzień Zielonych Świątek umaiła brzozami i modrzewiem drzwi i okna swego domu. Wieczorem po modlitwie położyła się spać, a kiedy rano wstała, by pójść na prymarię do kościoła, stanęła wstrząśnięta widokiem. Cały rynek, cała Muszyna stała w ogniu! Wybiegła z domu, by po chwili powrócić, budzić córki i ratować co się da. Uciekać przed ogniem i żarem. Zamiast tego, po zastanowieniu się, podobno rzuciła się na kolana i wraz z córkami zaczęła się żarliwie modlić do Ducha Świętego i do św. Floriana.
Nie wiedzieć dlaczego: czy żarliwa modlitwa, czy może inne okoliczności sprawiły, że jej dom ocalał i nie spłonął. Wdowa ponoć uparcie twierdziła, że miała w domu obraz św. Floriana, a wieczorem przed snem, właśnie jego życiorys czytała córkom z „Żywotów Świętych".
Po tym pożarze Rada Miejska, wzorując się na swych poprzednikach sprzed 50 lat (którzy wybudowali kapliczkę poświęconą Św. Janowi Nepomucenowi) i podbudowana opowieścią wdowy postanowiła wybudować i poświęcić św. Florianowi kapliczkę na muszyńskim rynku, tym samym oddając miasto w opiekę temu świętemu.
Kult św. Floriana wzmógł się w Polsce po roku 1528, kiedy to pożar strawił znaczną część Krakowa, a ocalał kościół św. Floriana na Kleparzu, w którym były relikwie świętego, sprowadzone do Polski przez księcia Kazimierza Sprawiedliwego. Odtąd zaczęto go czcić jako opiekuna chroniącego przed ogniem.
Muszyńską kapliczką św. Floriana opiekuje się już ponad 100 lat straż pożarna. Trzeba przyznać, że muszyńscy strażacy wzorowo opiekują się kapliczką swojego patrona!

Kmietowicz W., Muszyńskie kapliczki, www.nsi.pl