
Strona poświęcona fotografiom i opisom przydrożnych kapliczek, które spotkałam na swej drodze...
"Przeszedłszy Polskę wzdłuż i wszerz, a potem układając w pamięci najcharakterystyczniejsze typy krajobrazu polskiego – nie sposób pominąć kapliczek przydrożnych, tkwiącyh w otoku przyrody jak drogie kamienie w pięknej oprawie..."
T. Seweryn, Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce, PAX, Warszawa 1955.
Strona ta jest poświęcona wartym uwiecznienia przydrożnym kapliczkom i krzyżom, które spotykam na swojej drodze. Zapraszam... już od 11 lat.
Kapliczka od frontu posiada rzeźbę Jezusa Frasobliwego, poniżej Św. Barbara (atrybut – wieża) i Św. Krzysztof (niosący Jezusa).
Na tablicy widnieje cytat Mickiewicza: „Wołasz Boga, On często schodzi po kryjomu i puka do drzwi Twoich – aleś rzadko w domu”.
Oraz napis: „Ku chwale Najśw. Marii Panny staraniem Zarządu Miejskiej Kolei Elektrycznej. Odnowiono 1938”
Pio (Francesco Forgione) przyszedł na świat w południowych Włoszech 25 maja 1887 r. Był piątym spośród ośmiorga dzieci. Od wieku pięciu lat miewał wizje Nieba i był przedmiotem prześladowań przez szatana; w widzeniach rozmawiał z Panem Jezusem, Jego Matką, oraz ze swoim Aniołem Stróżem lecz — niestety — te doświadczenia Nieba przeplatane były obecnością piekła i szatana.
W roku 1745 pod klasztorem kapucynów przy ul. Loretańskiej podczas prac budowlanych wytrysnął strumień wody (dawniej płynął tędy zasypany i zapomniany strumień zwany Młynówką). Wdzięczni mieszkańcy uznali to za cud, ksiądz kanonik krakowski Maciej Lubieński ufundował kapliczkę usytuowaną na zewnętrznym narożniku Loretu.
Podczas walk w okresie Konfederacji Barskiej statua została uszkodzona pociskami armatnimi. Dlatego też przeprowadzono w 1790 roku niezbędną konserwację. W 1817 roku odnowiono ją kosztem Antoniego Kuczkowskiego a w roku następnym ks. Jerzy Mieroszewski pokrył koszty ozdobienia figury farbą. Kolejne prace renowacyjne przeprowadzono w latach 1916 i 1995.
Niegdyś piękna rokokowa figura Matki Boskiej z 1771 r. była umieszczona na bramce prowadzącej na cmentarz wokół kościoła Mariackiego. Gdy likwidowano cmentarz, figurę zakupili ojcowie kapucyni i postawili na środku ul. Kapucyńskiej na wysokim słupie. Podczas okupacji Niemcom postument z figurą przeszkadzał w dojazdach do budynków szkolnych zamienionych na koszary. Zdjęli ją w 1941 r. i ustawili koło Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
I tam znalazła swe miejsce. W roku 2007 nawałnica, jaka przeszła przez Kraków, zwaliła drzewo, a drzewo postument z figurą.
Szymon pochodził z Lipnicy Murowanej koło Bochni (dzisiaj diecezja tarnowska). Od dzieciństwa wykazywał się pobożnością, zdolnością i pilnością. Mając 19 lat udał się do Krakowa.
Życie w klasztorze było bardzo surowe, pełne umartwień i pozbawione wygód. Cała wspólnota uczestniczyła we Mszy św., odprawiano wielogodzinne modlitwy brewiarzowe (również o północy), godzinę poświęcano na modlitwę kontemplacyjną. Resztę dnia zajmowała praca kaznodziejów, skryptorów (przepisujących księgi), ogrodników, rzemieślników. Kopiowaniem ksiąg zajmował się także Szymon.
W 1482 r. Kraków nawiedziła epidemia dżumy. Nie pierwsza zresztą za życia Szymona, który czas zarazy zwykł nazywać "Jubileuszem". Nie opuścił on potrzebujących, lecz wraz z braćmi niósł pomoc chorym. Bernardynów zmarło wtedy 25. Któregoś dnia, po wygłoszeniu kazania, na ciele Szymona zauważono charakterystyczny czerwony wrzód, który nazajutrz zrobił się czarny...
Pod Wawelem, obok kościoła p.w. Świętego Idziego na ul. Grodzkiej, w maju 1990 roku stanął zaprojektowany przez artystę rzeźbiarza Jacka Marka krzyż, przypominający o Katyniu i innych sowieckich zbrodniach na Polakach. 

Została wzniesiona przez Leopolda I na pamiątkę ocalenia go od epidemii dżumy w 1679 roku.